Wyjazd z darami na Ukrainę (14-16.12.2018)

Przekazujemy relacją z kolejnego wyjazdu paczkowego w ramach akcji „Rodacy Bohaterom”, tym razem od prężnie działającej grupy ze Stowarzyszenie Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle, która była w ostatni weekend na Ukrainie.

„Członkowie stowarzyszenia Patriotyczny Kędzierzyn-Koźle wrócili z kilkudniowego wyjazdu paczkowego na Ukrainie. Jak zawsze był wyjątkowo ciekawy. Pierwszego dnia odwiedziliśmy m.in. księdza Jana z Zamłynia, który prowadzi tam centrum integracji. Jadąc z kolei od księdza Tadeusza z Kowla do Lwowa rozwaliliśmy koło w jednym z naszych busów. I to była jedna z ciekawszych historii jakie dane nam było ostatnio przeżyć. Nie potrafiliśmy owego koła odkręcić, więc zatrzymaliśmy auto z prośbą o pomoc. Wysiadło z niego dwóch młodych, postawnych Ukraińców, z których jeden miał wojskową kurtkę (jak się później okazało żołnierz z Donbasu na przepustce). Zapytaliśmy ich o serwis, powiedzieli, że tam nie ma czegoś takiego, ale oni zadzwonią po kolegów. Niedługo potem na miejsce przyjechali wspomniani koledzy i wysiedli z rurami, kluczami i młotkami. Spróbujcie wyobrazić sobie tą sytuację. Gdzieś w lesie, w środku Wołynia, po ciemku, Polacy w kurtkach z polską symboliką oraz szalikiem „Polskie Kresy” stoją z grupą młodych Ukraińców ze „sprzętem” w ręku. I co robią młodzi Ukraińcy? Robią wszystko co tylko mogą, żeby… naprawić nam koło. Nie zważają na mróz, błoto, śnieg z deszczem, wiatr. Jeżdżą do pobliskiej wioski kilka razy po dodatkowy sprzęt, wreszcie po ponad 2 godzinach sprawę załatwia potężny młot. Cóż, życie pisze czasem scenariusze, które trudno byłoby wymyślić. We Lwowie spaliśmy w galerii u jednego z miejscowych profesorów. Zwiedziliśmy m.in. cmentarz Łyczakowski oraz cmentarz obrońców Lwowa. Na tym drugim cały czas pod okiem miejscowych służb specjalnych, które już nie były tak sympatyczne jak koledzy z lasu. Wiedzieliśmy, że za każdą manifestację polskości w tym miejscu, rozwinięcie flagi można trafić na 2 tygodnie do aresztu, o czym niedawno przekonali się studenci z Polski. Na cmentarzu obrońców Lwowa znajdują się dwa lwy. Zostały jednak przysłonięte przez stronę ukraińską specjalnymi płytami, ponieważ wg. niej są symbolem polskości, który w jakiś tam sposób zagraża Ukrainie. Dziwne. Poza tym odwiedziliśmy kilka polskich rodzin we Lwowie oraz polskich kombatantów. Jednym z nich był pan Stanisław Kawełek z Mościsk, łącznik AK. 85-letni kombatant wciąż jest w świetnej kondycji. W sumie na Ukrainie rozwieźliśmy 150 paczek, cały czas trwa akcja zbiórki, która w tym roku prawdopodobnie będzie rekordowa (w zeszłym roku 404 paczki). U jednej z rodzin spotkaliśmy grupę Polaków z Płocka. Okazało się, ze znali nasze stowarzyszenie i powiedzieli, że w środowiskach patriotycznych Kędzierzyn-Koźle jest już w Polsce ceniony właśnie z dużej ilości zbieranych paczek na Kresy oraz innych akcji.”

 

Comments are closed.